Nie umiem się powstrzymać i podsyłam linka (na podstawie informacji znalezionej w serwisie: wiadomosci.gazeta.pl) do ‘zabawnego’ newsa. Jazda na rowerze ekstremalnie.
Sama sytuacja wydała mi się dość zabawna. Mam nadzieję, że obaj wyjdą ostatecznie cało z całego zamieszania. I oby z odrobiną ‘oleju w głowie’ na przyszłość.
Niedawno jechałem autobusem komunikacji miejskiej w jednym z dużych polskich miast. Niby nic wielkiego. Większość osób mieszkających w wielkich (i nie tylko) miastach często korzysta z publicznych środków transportu.
Autobus zatrzymywał się na kolejnych przystankach, otwierały się drzwi. Wysiadali jedni i wsiadali inni ludzie. Drzwi się zamykały i autobus ruszał dalej. Jednak na jednym z kolejnych przystanków spostrzegłem osobę różniącą się od pozostałych. To był młody chłopak. Czekał na przystanku, zamierzał wsiąść do autobusu. Na twarzy chłopaka widniały lekko przyciemniane okulary. W ręku trzymał laskę. Uświadomiłem sobie, że ten człowiek był niewidomy lub przynajmniej w znacznym stopniu niedowidzący.
Autobus zatrzymał się przy przystanku na którym czekał ów młody człowiek. Drzwi się otworzyły. Chłopak ruszył w kierunku autobusu. Ktoś pomógł mu wsiąść. Po wejściu stanął i poszukał ręką rurki. Chwycił ją. Ktoś siedzący na siedzeniu tuż obok niego zorientował się. Zaproponował miejsce. Chłopak spokojnym głosem odpowiedział, że nie potrzeba. W końcu skorzystał i usiadł.
Często spotykasz takie sytuacje?
Stało się
Ale to nie koniec. Stałem w miejscu, które pozwalało mi dalej go obserwować. Miał słuchawki na uszach, pewnie słuchał muzyki. Sprawiał wrażenie, że wszystko jest w najlepszym porządku. Udowodnił to niedługo później. Minęliśmy kilka przystanków. Autobus zatrzymał się na kolejnym. A on tak jakby doskonale widział wszystko naokoło wstał i po prostu podszedł (ostrożnie, asekurując się ręką dotykającą rurek i ścianki autobusu) do drzwi i wysiadł. Tym razem samodzielnie.
Nie wiem jak to dokładnie zrobił. Liczył przystanki? Może. Wysiadł i spokojnie z laską przed sobą poszedł dalej chodnikiem.
Jak?
Po prostu nauczył się jak to robić. Nie sądzę, żeby w Jego sytuacji było to specjalnie łatwe. Ale było możliwe.
Zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Pomyślałem sobie, że jest świetnym przykładem że można. Można bardzo wiele robić i zrobić. Wystarczy chcieć.
A co u Ciebie?
Wokoło mnie i Ciebie ma miejsce wiele sytuacji, które pokazują nam, że nie ma co się poddawać. Należy po prostu próbować. Pozytywne nastawienie.
Przemyślenia po pogrzebie pierwszej pary (18 kwietnia 2010, Kraków) …
Wielu
Wielu miało przylecieć, wielu miało być, miało się dziać że ho ho…
Niewielu
Niewielu się pojawiło, niewielu przyleciało, a niektórzy dojechali (ale byli) …
A jednak
A jednak dało się, było to możliwe bez względu na porę dnia i nocy, bez względu na wybuchy wulkanu i jego pył, bez względu skąd i czym (dużym czy małym) i jak.
Tym razem wpis dedykuje przede wszystkim:
prezydentowi Gruzji, bo jednak dało się dolecieć zza oceanu, nawet pomimo upartych Włochów, po prostu dało się
premierowi Maroka, bo jednak dało się patrząc przez szybki samolotu ominąć chmurę pyłu, po prostu dało się
prezydentowi Rosji, bo jednak się dało, po prostu dało się
Natychmiast jak zobaczyłem ten filmik postanowiłem go zaprezentować w serwisie.
Dlaczego bieganie i czytanie? Obejrzyj. Moim zdaniem film jest świetny.
Teraz odrobina reklamy:
jeżeli chcesz poczytać o tym, od czego zależy osiąganie celów (sukcesu – jakoś nie lubię tego słowa) to możesz zajrzeć na tę stronę (dotyczy książki: ‘Skazany na sukces’). Podpowiem, że zgodnie z autorem tej pozycji (i nie tylko z nim) nie zależy od szczęście (od przypadku) lecz od… (sprawdź).
Jak wyjdę jutro na rower to będzie tak fajnie, że ech.
Będzie super, będę szczęśliwy jeżeli coś otrzymam, zrobię kiedyś kiedyś…
Dlaczego nie chcemy być wewnętrznie radośni już teraz? Dlaczego tak łatwo uzależniamy nasze szczęście od wydarzeń przyszłych?
Może po prostu dlatego, że nie chcemy być szczęśliwi, boimy się tacy być. Piszę dość ogólnie ale sam siebie zapytaj czy Ty również swoje samopoczucie uzależniasz od rzeczy które mają dopiero się wydarzyć.
Daj sobie prawo do radości już teraz i niezależnie od tego, czy będzie czy nie ładna pogoda, czy kupię nowy telewizor i czy nową torebkę itd.
Bądź szczęśliwy tu i teraz. Rozejrzyj się dookoła siebie. Jestem przekonany, że potrafisz (o ile zechcesz) odnaleźć wiele pozytywnych elementów Twojego świata.
Szczerze uśmiechnij się do siebie i uśmiechaj się do innych, a wszystkim będzie łatwiej.
A ze swoich celów i marzeń nie rezygnuj . Niech jednym z nich będzie poszukiwania radości tu i teraz a nie tam i kiedyś.
Nie skłamię, jeżeli powiem, że każdy chce odnieść sukces. Jeżeli jednak przyjrzymy się co oznacza ten termin dla konkretnych ludzi to okaże się, że spektrum odpowiedzi jest bardzo bardzo szerokie.
Oglądając zmagania olimpijskie (bardzo lubię oglądać transmisje sportowe) z podziwem wyobrażałem sobie ile wysiłku sportowiec musi włożyć w przygotowania do startu. Startu nierzadko tylko jednego na całych zawodach.
Telewizja zarobiła mnóstwo pieniędzy pokazując zawody podzielone na kawałki, coby więcej bloków reklamowych wyemitować. Oglądalność duża czyli kolejny sukces. Polska reprezentacja spisała się najlepiej w historii swoich startów na zimowych igrzyskach olimpijskich. Generalnie wielki szum, wiele czasu, sukces …
Po takim może nieco przydługim wstępie zapraszam Cię do obejrzenia krótkiego video (źródło: youtube.pl):
I co Ty na to? Jeżeli uważasz, że to nie jest motywujące to …
Ci ludzie pomimo tego, że nie są w pełni sprawni pracują, działają i osiągają swoje cele. To dla mnie są prawdziwi ludzie sukcesu. Niezależnie od tego czy skończą na pierwszym czy na ostatnim miejscu swoje starty. To są giganci.
Jeżeli masz wątpliwość to spróbuj zjechać na nartach z zamkniętymi oczami i z kolegą/koleżanką jadącą przed Tobą i wskazującą jak masz zjeżdżać, spróbuj związać sobie z tyłu ręce i biegać, spróbuj zjechać na jednej narcie i tak dalej.
I oczywiście nasza misyjna TV niewiele czasu poświęca na relacje (jakieś mini podsumowania…).
Dla mnie to super motywacja. Ludzie realnie działający ‘pomimo…’ Podziwiam wszystkich. Szacunek.