Przemyślenia po pogrzebie pierwszej pary (18 kwietnia 2010, Kraków) …
Wielu
Wielu miało przylecieć, wielu miało być, miało się dziać że ho ho…
Niewielu
Niewielu się pojawiło, niewielu przyleciało, a niektórzy dojechali (ale byli) …
A jednak
A jednak dało się, było to możliwe bez względu na porę dnia i nocy, bez względu na wybuchy wulkanu i jego pył, bez względu skąd i czym (dużym czy małym) i jak.
Tym razem wpis dedykuje przede wszystkim:
- prezydentowi Gruzji, bo jednak dało się dolecieć zza oceanu, nawet pomimo upartych Włochów, po prostu dało się
- premierowi Maroka, bo jednak dało się patrząc przez szybki samolotu ominąć chmurę pyłu, po prostu dało się
- prezydentowi Rosji, bo jednak się dało, po prostu dało się
- i wszystkim którzy pokazali, że jednak się dało
uczcie się wszyscy niedowiarki, więcej wiary.
Zatem: jak się chce to się da.
Wszelkie głosy mile widziane. Da się.
